Kuchnia lubelska – tradycyjne dania z Lubelszczyzny

W Polsce i za granicą Lubelszczyzna jest najbardziej znana z cebularzy. Jednak placki drożdżowe z cebulą i makiem to tylko jedna z wielu wizytówek kulinarnych regionu. Co jeszcze warto zjeść podczas wizyty w Lublinie i okolicach? Podpowiadamy.

Charakterystyka kuchni lubelskiej

Początek historii kuchni lubelskiej przypada na XV wiek. To wtedy kupcy z całego świata przyjeżdżali na słynne jarmarki. A ponieważ Lublin był miastem wielokulturowym i wielu narodów, widać w niej wpływy kuchni żydowskiej, chłopskiej i szlacheckiej.

Z kuchni żydowskiej wywodzi się kaczka po zamojsku i najbardziej znane tradycyjne danie kuchni lubelskiej, czyli cebularz. To wytrawny smakołyk i kulinarna wizytówka Lublina. Natomiast z kuchni chłopskiej pochodzi piróg biłgorajski, czyli zapiekanka z kaszą gryczaną i twarogiem, a ze szlacheckiej – flaki.

Proste, tanie i powszechnie dostępne produkty spożywcze były podstawą tradycyjnej kuchni lubelskiej. Potrawy przygotowywano z:

  • mąki
  • kaszy gryczanej
  • ziemniaków
  • białego sera (twarogu)
  • cebuli

Smaczne, sycące i pożywne dania z tych niewyszukanych składników dostarczały mieszkańcom Lublina i okolic (był to ubogi region Polski) energii i wartościowych składników odżywczych.

Dla kuchni Lubelszczyzny charakterystyczny jest też miód: gryczany (gryka to jedna z najlepszych roślin miododajnych), fasolowy, wrzosowy i malinowy. Przygotowuje się z nich miody pitne i nalewki.

Potrawy regionalne Lubelszczyzny – cebularz

Cebularz, najbardziej znana potrawa regionalna Lubelszczyzny, to okrągły, ręcznie formowany placek drożdżowy z cebulą – królową stołów na wschodzie Polski. Zgodnie z XIX-wieczną recepturą powinien mieć 15-20 centymetrów średnicy, 1,5 centymetra grubości oraz nadzienie z pokrojonej w kostkę cebuli i maku. Ciasto na ten złocisty i chrupiący placek wyrabia się z mąki pszennej z dodatkiem masła i mleka. W 2007 roku Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi wpisało cebularz na listę produktów tradycyjnych.

O popularności placka drożdżowego z cebulą świadczy też powstanie Regionalnego Muzeum Cebularza, w którym można go spróbować i odkryć tajniki przygotowywania. Odwiedzający poznają też pochodzenie cebularza. My nadmienimy tylko w kilku zdaniach, co na ten temat głosi miejska legenda i mówi historia.

Podobno Esterka – dziewczyna pochodzenia żydowskiego – poczęstowała tym plackiem drożdżowym króla Kazimierza Wielkiego. W ten sposób podbiła serce władcy. A jak było naprawdę? Jako pierwsi cebularze zaczęli wypiekać lokalni Żydzi (w XIX wieku). Byli to piekarze ze Starego Miasta. Oferowali drożdżowe placki mieszkańcom Lublina, którzy spieszyli się rano do pracy.

Podstawą kuchni Lubelszczyzny jest kasza gryczana. W uprawie gryki prym wiedzie powiat biłgorajski i janowski. Na cześć kaszy gryczanej i potraw z tym składnikiem w Janowie Lubelskim co roku jest organizowany festiwal o nazwie “Gryczaki”. Można na nim spróbować babeczek i zapiekanek z kaszy, deserów i miodów gryczanych. Te ostatnie mają słodki, lekko piekący smak i ciemny kolor – od brązowego po czarny.

Kasza gryczana to główny składnik nadzienia piroga biłgorajskiego, czyli ciasta drożdżowego. W skład farszu wchodzą jeszcze gotowane ziemniaki, twaróg, smalec ze skwarkami, jajka, śmietana i zioła, np. mięta. To tradycyjne danie kuchni lubelskiej podaje się na zimno, gdy stężeje. Piróg biłgorajski jest samodzielną przystawką, która konsystencją przypomina pasztet lub pieczeń. Dziś wypieka się go w prostokątnych lub okrągłych blaszkach, kiedyś – na trzonie w piecu chlebowym. Często mieszkańcy Lubelszczyzny przygotowywali je w okresie wykopków i żniw. Po pokrojeniu w grubą kostkę zabierali piroga w pole i tam wygodnie zjadali w przerwie od pracy.

Wariantem pierogów biłgorajskich jest łysy pieróg. To farsz z kaszy gryczanej i twarogu bez ciasta jako otoczki (dlatego w nazwie dania znajduje się przymiotnik “łysy”). Jest zapiekany tak jak pasztet. W przekroju łysego pieroga widać cząstki składników, które połączyły się w jedną masę.

Inna, popularna na Lubelszczyźnie potrawa z gryki to pierogi z nadzieniem z kaszy i białego sera. Przygotowanie farszu jest proste. Wystarczy ugotować kaszę na sypko i wymieszać z pokruszonym twarogiem, cebulą, czasem boczkiem. Taką mieszanką nadziewa się tradycyjne ciasto na pierogi. To danie podaje się ze śmietaną i na zimno, i na ciepło (po podsmażeniu na maśle lub oleju).

Tradycyjne dania kuchni lubelskiej – potrawy mięsne

Wśród Europejczyków powodzeniem cieszy się turystyka kulinarna (podróżują z powodów gastronomicznych). Obcokrajowcy i Polacy odwiedzający poszczególne regiony naszego kraju potrafią wymienić typowe potrawy kuchni regionalnych. Jeśli województwo świętokrzyskie, to zalewajka, jeśli Śląsk – karminadle, itd. Kuchnia Lubelszczyzny to nie tylko cebularze i dania z gryki. Tradycyjnym daniem regionu są też: forszmak, flaki i kaczka po zamojsku.

Forszmak to aromatyczna zupa o gęstej konsystencji z mięsem różnego rodzaju, np. szynką, drobiem, boczkiem. Do gulaszu dodaje się też warzywa: paprykę, pomidory, kiszone ogórki i cebulę. Natomiast flaki zamojskie od powszechnie znanej w Polsce wersji różnią się tym, że gotuje się je z pomidorami.

Mieszkańcy Zamościa pieką też kaczkę faszerowaną… kaczką. Po posiekaniu mieszają mięso z jednej tuszy z rodzynkami, orzechami włoskimi i suszonymi śliwkami. Farsz przyprawiają majerankiem i rozmarynem. Tak przygotowanym nadzieniem wypełniają drugą kaczkę. Upieczony na złoto drób podają z ziemniakami lub kaszą i konfiturą malinową.

Kuchnia świętokrzyska

Słyszysz “kuchnia świętokrzyska”, myślisz “zalewajka”? Słusznie! To potrawa tradycyjna z regionu Gór Świętokrzyskich. Jest prosta w przygotowaniu i pożywna. Lekko kwaskowy smak tej zupy ma rzeszę wielbicieli. Sprawdź, jakie inne dania i produkty były i są popularne w tej części Polski.

Charakterystyka kuchni świętokrzyskiej

Historia kuchni świętokrzyskiej zaczyna się na wsi, w domach rodzin chłopskich. Zapracowane gospodynie nie miały ani czasu, ani sił, aby gotować skomplikowane dania. Nie miały też wielu produktów spożywczych, których mogłyby używać w kuchni. Dlaczego? Ziemia w regionie świętokrzyskim była niezbyt żyzna.

W związku z tym podstawą lokalnych jadłospisów były:

  • ziemniaki,
  • kapusta,
  • rośliny strączkowe,
  • zboże na kasze i mąkę (z której powstają prażuchy, czyli kluski mączno-ziemniaczane; nazwa pochodzi od metody obróbki termicznej mąki, czyli prażenia),
  • owoce leśne,
  • miód,
  • grzyby.

Z tych produktów gospodynie domowe przygotowywały proste, pożywne i aromatyczne dania. Potrawy miały przede wszystkim zaspokoić głód i dać siłę do ciężkiej pracy w polu. W swoich kuchniach mieszkańcy Sandomierszczyzny i Ponidzia wykorzystywali też jabłka i śliwki. Te regiony są znane z sadów owocowych.

Potrawy świętokrzyskie z ziemniakami

Początkowo Polacy uważali ziemniaka za warzywo niejadalne. Wykorzystywali go tylko do celów gorzelniczych, np. produkcji wódki. W menu kuchni świętokrzyskiej ziemniak pojawił się w XIX wieku. Dzięki świętokrzyskim gospodyniom stał się podstawowym składnikiem jadłospisu.

Z ziemniaków kobiety przygotowywały proste i sycące, ale smaczne potrawy, np. zmiocarz (pasztet ze startych warzyw). Lokalnie popularne danie to goły, czyli ugotowane okrągłe i spłaszczone kluseczki z ziemniaków i mąki, okraszone słoniną. Podawano je ze szklanką mleka. Ponadto gospodynie wykorzystywały ziemniaki do zrobienia farszu do pierogów i klusek. Na głębokim oleju smażyły pączki ziemniaczane.

Najbardziej znaną potrawą świętokrzyską z ziemniaków jest zapiekanka kugiel. Jej nazwa pochodzi od żydowskiego słowa “kugel”, które w języku jidysz oznacza “kula”. Żydzi nadawali potrawie jej kształt (ich obecność na Kielecczyźnie wpłynęła na lokalne tradycje kulinarne). Wyglądem kugiel przypomina zawinięty placek ziemniaczany z mięsną wkładką: gęsiną lub baraniną w kuchni żydowskiej, a drobiem, wieprzowiną lub skwarkami w świętokrzyskiej.

Potrawy świętokrzyskie z kaszą

Jaglana, gryczana, jęczmienna. Z takich gatunków kasz świętokrzyskie gospodynie przygotowywały kotlety, farsz do gołąbków i pierogów. Z nasion prosa, gryki i jęczmienia piekły nawet ciasta. Tradycyjne potrawy z regionu Gór Świętokrzyskich na bazie kaszy to: żytniczki, kaszok i grycoki.

Żytniczkami określa się potrawy przygotowywane z niedojrzałego zboża. Grycokami nazywamy pierogi z kaszą gryczaną (tradycyjna potrawa świętokrzyska na wigilię). Do farszu dodaje się też kiszoną kapustę, suszone grzyby i wędzony boczek. Z kolei kaszok to dojrzewająca kilka godzin kasza (w piecu chlebowym lub innym ciepłym miejscu po zawinięciu w koc).

Potrawy świętokrzyskie z kapustą

Mieszkańcy kieleckich wsi kisili kapustę tradycyjnie. Wspólnie deptali ją w beczkach. Ten zwyczaj zacieśniał więzi członków lokalnej społeczności. W garnkach gospodynie chętnie łączyły kapustę z lędźwianem. To najstarsza odmiana grochu, podobna do ciecierzycy.

Zdaniem mieszkańców województwa świętokrzyskiego kapusta dobrze komponuje się z wieloma produktami. Z mięsem, grzybami, ziemniakami i grochem (z tego połączenia powstaje jarska ciaparacha). Przekonują, że na talerzu można ją zestawić nawet z owocami. Po wymieszaniu kapusty (młodej w sezonie i kiszonej w pozostałe części roku), ziemniaków, cebuli, boczku i przypraw powstaje parzybroda. Bardzo syte danie jednogarnkowe. Dlaczego “parzybroda”? W trakcie jedzenia długie kawałki kapusty dosłownie parzą brodę.

Zalewajka – tradycyjna potrawa świętokrzyska

W regionie świętokrzyskim rosół i pomidorowa ustępują miejsca na podium zalewajce. To prosta, sycąca i szybka w przygotowaniu zupa. Jej składniki są łatwo dostępne. Według klasycznej receptury zalewajkę gotuje się na kwaśnym żurze. Dodaje się do niej: ziemniaki, skwarki (w bogatszej wersji kawałki boczku lub kiełbasy), czasem suszone leśne grzyby.

Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi wpisało tę świętokrzyską zupę na Listę Produktów Tradycyjnych. Każdego roku w lipcu w Osadzie Średniowiecznej pod Świętym Krzyżem mieszkańcy regionu obchodzą Świętokrzyskie Święto Zalewajki. Dziś kucharze amatorzy i zawodowi mają własne sposoby i pomysły na zalewajkę. Niektórzy podają tę zupę z jajkiem sadzonym, które podkręca jej smak.

Specjały świętokrzyskie, których musisz spróbować

Buncok strzałkowski, dzionie rakowskie, wyroby z mięsa bizonów amerykańskich to specjały świętokrzyskie. Musisz spróbować, jak smakują! Buncokiem nazywa się ser z mleka krowiego. Gospodarze ze Strzałkowa wytwarzają go ręcznie tradycyjną metodą. Dzionie to rodzaj kiszki nadziewanej różowym farszem z podgardla wieprzowego z dodatkiem jajek, mąki i smalcu. W Kurozwękach z mięsa bizonów kucharze przygotowują wędliny i unikalne w skali kraju steki.

Latem na Kielecczyźnie warto zjeść bielińską truskawkę, jesienią – szydłowską śliwkę i sandomierskie jabłko. Gmina Bieliny to znane “Zagłębie Truskawkowe” w Górach Świętokrzyskich. Co roku w pierwszą niedzielę czerwca jej mieszkańcy i goście obchodzą Dzień Świętokrzyskiej Truskawki.

Miłośnicy słodkości powinni spróbować sztandarowych cukierków ziemi kieleckiej. Metoda ręcznej produkcji krówek opatowskich nie zmienia się od ponad 30 lat. Opatowianie robią je tradycyjnie z naturalnych produktów takich jak: mleko, cukier, syrop ziemniaczany, tłuszcz roślinny. Jeśli nie krówki, to może śliwki oblane czekoladą? Szydłów jest lokalnym królestwem tych owoców i przekąsek.

Słodkim specjałem świętokrzyskim są też rogaliki bałtowskie i pączki opatowskie. Rogaliki wypieka się z ciasta drożdżowego z dodatkiem cukru waniliowego. Są nadziewane świeżymi jagodami lub jabłkami. W Opatowie pączki na żółtkach mają ponad 60-letnią tradycję. Jeszcze przed smażeniem na smalcu wypełnia się je marmoladą śliwkową lub różaną. Tak nabierają smaku i aromatu.

Polskie tradycje wielkanocne – znaczenie tradycyjnych potraw wielkanocnych

Żurek lub barszcz biały, jaja z majonezem, babka wielkanocna. Od setek lat w Wielką Niedzielę Polacy jedzą te same dania. Czy na pewno wiesz, dlaczego co roku te tradycyjne potrawy wielkanocne pojawiają się na Twoim stole? W tym artykule wyjaśnimy Ci symbolikę świątecznych dań i ich składników.

Polska tradycja wielkanocna – święconka

Już w VIII wieku kapłani święcili pokarmy przyniesione przez wiernych. Polacy zaczęli pielęgnować ten zwyczaj w XIV wieku. Według tradycji i wierzeń poświęcone w Wielką Sobotę produkty zapewniały członkom rodziny zdrowie i dostatek.

Dziś zawartość koszyczka jest nieco inna w zależności od regionu Polski, rodzinnych tradycji i upodobań smakowych. Najczęściej w skład święconki wchodzą:

  • ugotowane jajka,

  • biała kiełbasa,

  • chleb,

  • sól i pieprz,

  • baranek.

Niektórzy wkładają do koszyczka jeszcze ser, wodę, masło i czekoladowego zajączka. Ser z mleka zwierzęcego oznacza porozumienie między człowiekiem a naturą, woda – przygotowanie do nowego życia. Masło to symbol dobrobytu, a słodki zając – nadejścia wiosny.

Jajka – znaczenie

Jak podaje “The Catholic Encyclopedia”, we wczesnym chrześcijaństwie w trakcie Wielkiego Postu obowiązywał zakaz jedzenia jaj. Na stoły wiernych wracały w Wielkanoc. Dziś podczas świątecznego śniadania jemy jaja na twardo. Z majonezem i zieleniną, faszerowane, w panierce, z sosem, w sałatce jarzynowej, w zupie.

Wiesz, dlaczego w Wielkanoc dzielisz się jajkiem z bliskimi? Ten zwyczaj umacnia więzi rodzinne i przyjaźń. Ponadto jaja symbolizują zmartwychwstanie Chrystusa i triumf życia nad śmiercią. To też odpowiednik początku. Łaciński zwrot “ab ovo” („od jajka”) oznacza właśnie “od początku”.

Jeśli chcesz cieszyć się dobrą formą i samopoczuciem, zjedz choć jedno jajko w Wielkanoc. Ten produkt gwarantuje zdrowie i płodność. Z tego powodu przodkowie dzielili się jajkiem także ze zwierzętami gospodarskimi. Aby zapewnić urodzaj, mieszkańcy niektórych regionów Polski zakopywali skorupki w polu.

Kiełbasa – znaczenie

Do święconki biała kiełbasa dołączyła w XVII wieku. Wcześniej zwykle wierni wkładali szynkę do koszyczka. Według tradycji i wierzeń kiełbasa ma zapewnić rodzinie zdrowie i dostatek przez cały rok. To nie tylko składnik święconki i żurku. Jasna kiełbasa z mięsa wieprzowego jest oddzielną potrawą na Święta Wielkanocne. Możesz ją ugotować. Możesz upiec z czosnkiem, majerankiem i cebulą lub z dodatkiem jabłek. Możesz zapiec w cieście francuskim. Najlepiej kiełbasa smakuje na ciepło z chrzanem lub ćwikłą.

W Pod Baranem możesz spróbować i kupić kiełbasę, szynkę, boczek i pasztety własnej produkcji. Robimy wyroby mięsne według starych receptur i technologii. Przygotowanie szynki zaczynamy już miesiąc przed świętami. Najpierw ją wykrawamy, marynujemy w ziołach, potem suszymy i wędzimy w wędzarni opalanej drewnem olchowym i bukowym. Smak, zapach i konsystencja mięsa są niepowtarzalne! Z naszej restauracji w Twoje ręce trafia produkt najwyższej jakości, bez ulepszaczy i wypełniaczy.

Chleb – znaczenie

Chrześcijanie zawsze traktowali chleb z szacunkiem. Bochenek uosabia Chrystusa. Jest symbolem pokarmu dla duszy człowieka. W Wielki Czwartek podczas Ostatniej Wieczerzy Jezus przemienił chleb w swoje ciało. Dzięki temu wierni mogą się nim karmić w trakcie mszy. Przodkowie wierzyli też, że chleb zapewnia pomyślność i dostatek.

Sól – znaczenie

Chleb i sól to podstawa diety człowieka. Przyprawa nadaje potrawom smaku. Ma właściwości konserwujące. Chroni żywność przed zepsuciem. Sól jest symbolem oczyszczenia i prawdy, sił duchowych i moralnych, życia i nieśmiertelności. Przodkowie wierzyli, że strzeże przed niebezpieczeństwem i chorobami. Rozsypywali sól przed progiem do drzwi wejściowych. Tak zapewniali rodzinie ochronę przed diabłem.

Baranek – znaczenie

Zgodnie z tradycją chrześcijańską baranek to metafora Chrystusa nazywanego Barankiem Bożym. Symbol niewinności i ofiary. Baranek nie jest częścią wielkanocnego menu. Chyba że przygotowujesz dania z jagnięciny lub baraniny, jak np. Podhalanie. Dziś w święconkach i na stołach pojawiają się raczej figurki z wizerunkiem zwierzęcia. Powstają z cukru, czekolady, masła lub ciasta biszkoptowego. Zdobią je czerwone chorągiewki lub kokardki. To symbole zwycięstwa Chrystusa nad śmiercią.

Symbolika tradycyjnych potraw na stół wielkanocny

Z Lanckorony w Małopolsce pochodzi podawana z jajem chrzanówka. To zupa na bazie chrzanu, wędliny, mięsa i warzyw. Małopolanie zagęszczają chrzanówkę mąką i kwaśną śmietaną, doprawiają czosnkiem i koprem. Buchty i babka majonezowa to tradycyjne potrawy na stół wielkanocny na Śląsku. Słodkie, drożdżowe bułeczki mogą mieć nadzienie, ale nie muszą. Mieszkańcy Śląska pieką babę wielkanocną z mieszanki mąki pszennej i ziemniaczanej, z dodatkiem majonezu. Podlaskim świątecznym specjałem jest pascha. To deser na bazie twarogu. Do paschy Podlasianie dodają bakalie, kandyzowane owoce lub czekoladę.

Wśród tradycyjnych potraw wielkanocnych najczęściej wymienia się:

  • żurek,

  • kiełbasę,

  • jajka,

  • pieczoną szynkę lub schab,

  • sałatkę jarzynową,

  • makowca, babkę, mazurka.

Symbolika żurku

Kiedyś wierzący bardzo przestrzegali zasad Wielkiego Postu. Rezygnowali z jedzenia mięsa, nabiału i cukru. Po 40 dniach uroczyście żegnali post i świętowali powrót mięsa na stoły. Jednym ze zwyczajów był pogrzeb żuru. Przodkowie wylewali postną zupę na ziemię. Następnie jedli jej wielkanocną wersję – na wędzonce, z białą kiełbasą.

Najzdrowszy jest żurek na domowym zakwasie z mąki żytniej. Najczęściej Polacy podają go z białą kiełbasą i połówkami jajek, z dodatkiem tartego chrzanu. Żurek to tradycyjna potrawa na Święta Wielkanocne na południu, zachodzie i północnym-wschodzie kraju. Mieszkańcy centralnej i wschodniej części Polski jedzą barszcz biały na zakwasie z mąki pszennej.

Jeżeli chcesz uniknąć kłótni w rodzinie, do żurku wielkanocnego dodaj chrzan. Według tradycji ostry korzeń zapobiega nieszczęściom i sporom między bliskimi. Przodkowie wierzyli też, że wygania złe duchy z domu. Chrzan kojarzy Ci się z witalnością i siłą? Słusznie! Nasi przodkowie wierzyli, że po poświęceniu doda im energii do pracy aż do kolejnej Wielkanocy.

Symbolika ciast wielkanocnych

Po 40 dniach postu chrześcijanie marzyli o słodkim deserze. Nagrodą za wytrwanie w nim był m.in. mazurek. Najczęściej to płaskie ciasto kruche. Smaruje się je grubą warstwą konfitury, kajmaku lub czekolady. Wierzch mazurka posypuje się migdałami, orzechami (zgodnie z przesądem chronią przed bólem i chorobami) i suszonymi owocami.

Tradycyjnym ciastem wielkanocnym jest też babka. Cytrynowa lub pomarańczowa, piaskowa lub drożdżowa, z makiem lub bakaliami. Oprószona cukrem pudrem, oblana lukrem lub czekoladą. Może być obsypana skórką pomarańczową. Według tradycji babę wielkanocną trzeba własnoręcznie upiec. To dowód umiejętności i kunsztu gospodyni. Babka na drożdżach symbolizuje wiarę, miłość i nadzieję w sercach chrześcijan. Cnoty rosną w wiernych tak, jak wyrasta ciasto drożdżowe.

Wyobrażasz sobie Wielkanoc bez zawijanego makowca z lukrem i skórką pomarańczową? My też nie! Zgodnie z wierzeniami główny składnik ciasta z makiem przynosi pieniądze i urodzaj. Dlaczego? To roślina, która w makówce ma tysiące nasion. W starożytności mak symbolizował płodność.

W Pod Baranem pieczemy baby i mazurki. Jeśli nie masz czasu na wypieki, kup tradycyjne ciasta wielkanocne w naszej restauracji. Zyskasz czas dla rodziny i spokojną atmosferę. Unikniesz bałaganu i stresu. Wynosy z Pod Baranem to tradycja wielu krakowskich rodzin. Zapoczątkuj ją w swoim domu!

Jak ubrać się do restauracji?

Strój do restauracji należy dopasować do jej charakteru, pory dnia i okazji. Do eleganckiego lokalu nie wypada przyjść w sportowej lub plażowej stylizacji. Stosowny ubiór do restauracji to też kwestia kultury osobistej i przestrzegania dress code’u. Podpowiadamy, jak się ubrać na kolację we dwoje, aby nie popełnić faux pas.

Jak się ubrać do restauracji? Zasady

W lokalach gastronomicznych w Polsce nie obowiązuje jeden styl ubioru. Są luksusowe restauracje, do których trzeba ubrać się elegancko. Ich właściciele wymagają przestrzegania dress code’u od pracowników i klientów. Na rodzimym rynku są też lokale, do których można włożyć casualowe ubranie.

O stroju do restauracji decyduje m.in.:

  • charakter miejsca (stopień formalności, wystrój wnętrz, gatunek muzyki),

  • pora dnia,

  • osoba lub grono osób, z którymi spożywa się posiłek,

  • okazja.

Odpowiedni strój do restauracji to też kwestia kultury osobistej. Jest wyrazem szacunku dla właściciela, personelu i klientów. Ubiór, podobnie jak posiłek, powinien być “smaczny”. Gdy nadmiernie różni się od stylizacji pozostałych gości, może powodować dyskomfort.

Przed pierwszą wizytą w restauracji warto sprawdzić jej stronę internetową i media społecznościowe. Menu i ceny potraw informują o statusie miejsca. Zwykle im droższe potrawy w karcie dań, tym bardziej elegancki jest lokal. Wskazówkę, jak ubrać się do restauracji, przyniosą też zdjęcia wnętrza. Jego charakter zdradza aranżacja stołów i ogólny wystrój. Strój i zachowanie personelu to także cenne źródła informacji. Jeśli kelnerzy noszą białe koszule i kamizelki, serwują wino zgodnie z rytuałem, to znak, że restauracja jest wykwintna. Dodatkową sugestią dotyczącą ubioru, która pojawia się na stronach restauracji za granicą jest znaczek DC, oznaczający obowiązujący w tym miejscu dress code.

Jak wspomnieliśmy, strój do restauracji należy dopasować do okazji i towarzystwa. Na urodzinową kolację w gronie przyjaciół trzeba ubrać się inaczej niż na imieninowy obiad z rodziną. Jeżeli mężczyzna zaprosi partnerkę na randkę, jej strój powinien być kobiecy i elegancki. Jeśli pracownik otrzyma zaproszenie od szefa na kolację integracyjną lub z kontrahentami, konieczny jest ubiór formalny. W gronie przełożonych i współpracowników warto budować wizerunek profesjonalisty nawet poza miejscem pracy.

Strój do restauracji – czego nie zakładać?

Są dwie sytuacje, kiedy ubiór do restauracji można nazwać nieodpowiednim. Gdy jest zbyt casualowy i zbyt elegancki w stosunku do okazji. O pierwszym przypadku mowa, kiedy goście przychodzą do lokalu w codziennych stylizacjach, np.:

  • w sportowej bluzie i spodniach dresowych lub legginsach – to zestaw na siłownię, wieczór filmowy w domu, grillowanie w ogrodzie. Strój do eleganckiej restauracji nie powinien być zbyt luzacki i nonszalancki;

  • w jeansach z dziurami – ten model spodni lepiej zastąpić klasycznymi jeansami (bez przetarć, z prostymi nogawkami, w ciemnym odcieniu niebieskiego i ze średnim stanem) lub chinosami z bawełny. Ubranie do restauracji powinno być schludne;

  • w t-shircie, czyli bawełnianej koszulce w kształcie litery T – to ubranie w luźnym stylu odpowiednie np. na spacer, nie do eleganckiej restauracji;

  • w krótkich spodenkach – można je założyć jedynie do lokalu przy plaży podczas wakacji.

Jaki strój do restauracji być nie powinien? W eleganckim lokalu nie odsłania się nadmiernie ciała. Kobiety nie mogą eksponować dekoltów i ud. Zgodnie z zasadami savoir vivre w czasie posiłku ramiona i pachy powinny być okryte. W przypadku topu na ramiączkach rozwiązaniem jest marynarka. Trzeba więc zrezygnować z pomysłu włożenia bluzki z bardzo głębokim wycięciem z przodu lub z tyłu, koszuli bez rękawów, zbyt krótkiej sukienki lub spódnicy. Podsumowując: podstawowe cechy ubioru do restauracji to prostota, umiar i elegancja.

Jak ubrać się na kolację do restauracji?

Na kolację w eleganckiej restauracji należy założyć ubranie bardziej formalne niż na obiad. Do lokalu nagrodzonego gwiazdką Michelin odpowiedni będzie strój wieczorowy uszyty ze szlachetnych tkanin. Aksamit, wełna i jedwab to najlepszy wybór. Materiał nie może prześwitywać.

Wieczorem do restauracji kobieta może włożyć koktajlową sukienkę o długości do kolan lub midi. Dobrym pomysłem jest uniwersalna “mała czarna” o kroju dopasowanym do sylwetki. Inna propozycja to damski garnitur lub zestaw: satynowa koszula w połączeniu z cygaretkami i marynarką. Kropką nad “i” są skórzane szpilki z obcasem o wysokości do 8 cm. Warto pamiętać, że do bardzo eleganckiej restauracji nie wypada przyjść bez rajstop (nawet jeśli jest upał).

Stylizacje partnerów powinny współgrać. Zatem: jaki strój do restauracji dla mężczyzny? Garnitur to jedna z możliwości. Marynarka nie musi tworzyć zestawu z eleganckimi spodniami; mogą mieć mniej formalny charakter (jak chinosy). Mężczyzna powinien zestawić je z koszulą, niekoniecznie gładką i białą. Materiał może mieć delikatny wzór. Wieczorem dobrze prezentują się ubrania w ciemnych barwach. Odpowiednie będą czerń, granat, bordo, butelkowa zieleń. Krawat nie jest obowiązkowym elementem stroju (chyba że kolacja odbywa się w restauracji pięciogwiazdkowego hotelu). Męską stylizację dopełnią oksfordy lub inne sznurowane półbuty o klasycznym fasonie.

Potrawy z ryb – czego warto spróbować?

Rocznie przeciętny Japończyk zjada aż 65 kilogramów ryb, Polak tylko 13. Mięso tych zwierząt to cenne źródło białka, witamin i składników mineralnych. Powinniśmy je jeść co najmniej 2-3 razy w tygodniu. Które wykwintne danie z ryb warto zamówić w restauracji? Jaką potrawę z ryb zrobić na obiad? Podpowiadamy.

Właściwości prozdrowotne ryb

Wyróżniamy dwa rodzaje ryb: morskie i słodkowodne. Łosoś, tuńczyk, dorsz i śledź to przedstawiciele pierwszego z nich. W grupie ryb słodkowodnych znajduje się m.in. karp, pstrąg i sandacz (mają mniejsze kości i delikatniejsze mięso). Dietetycy zachęcają do zwiększenia spożycia zwłaszcza tłustych gatunków. Dlaczego? Ryby mają pozytywny wpływ na zdrowie. Zmniejszają ryzyko zachorowania na nowotwory i miażdżycę. Osoby, które często je jedzą, rzadziej zapadają na schorzenia układu krążenia i alergie.

Ryby morskie zawierają duże ilości kwasów tłuszczowych omega-3. To składniki, których organizm nie potrafi wytworzyć, więc trzeba je dostarczać wraz z pożywieniem. Ryby stanowią też źródło składników mineralnych, takich jak fosfor, wapń i jod. Ilość witamin zależy od zawartości tłuszczu w rybie. Chude gatunki są bogate w witaminy z grupy B (rozpuszczalne w wodzie), tłuste zawierają witaminy A, D i E (rozpuszczalne w tłuszczach). Wszystkie ryby, które zjadamy razem ze szkieletem (np. sardynki z puszki), dostarczają pełnowartościowego białka.

Jak wybrać mięso na danie z ryby na obiad?

Przed zakupem mięsa na danie z ryby na obiad, należy je powąchać i dokładnie obejrzeć. Jeśli mocno “pachnie rybą”, to znak, że jest nieświeże (powinno mieć zapach morza lub potoku). Świeża ryba ma przejrzyste i szkliste oczy oraz krwistoczerwone skrzela. Jej skóra jest wilgotna i gładka, a mięso jędrne i sprężyste. Po dotknięciu nie pozostaje w nim wgłębienie po palcu (wraca do pierwotnego stanu). Pamiętajmy, nie kupujmy ryby, której brzuch jest wzdęty.

Trzeba też sprawdzić oznakowanie ryby. Na etykiecie powinna znaleźć się informacja o:

  • handlowym oznaczeniu gatunku (nazwa ryby w języku polskim i łacińskim),

  • sposobie produkcji (złowiona czy wyhodowana),

  • obszarze połowu (np. Morze Bałtyckie) lub miejscu hodowli (np. Polska).

Możliwości przygotowania dań z ryb na obiad jest wiele. Pstrąg pieczony w piekarniku, dorsz smażony w cieście i łosoś duszony w sosie koperkowym to jedne z najpopularniejszych propozycji. Mięso możemy wzbogacić podając je z odpowiednimi dodatkami, np. z puree lub pieczonymi ziemniakami w mundurkach z masłem czosnkowym, solą i rozmarynem (dobrze komponuje się też z kaszą i ryżem) i warzywami (gotowanymi na parze albo zestawem surówek).

Popularne przepisy z ryb

Brytyjskie fish&chips to jedna z najbardziej znanych na świecie potraw z ryb. Anglicy smażą filety dorsza i łupacza w cieście lub w bułce tartej. Rybne danie skrapiają octem słodowym, oprószają szczyptą soli. Tak przygotowaną rybę podają z frytkami, ćwiartką limonki lub cytryny.

Miano wykwintnego dania z ryb można przypisać japońskiemu sushi. Nigiri, maki, uramaki, hosomaki, futomaki… Japończycy przyrządzają je z ugotowanego ryżu zaprawionego octem ryżowym i surowych kawałków ryb (ewentualnie owoców morza). Popularne dodatki do sushi to m.in. warzywa, grzyby i wodorosty.

Kolejne znane rybne danie to rodzaj sałatki z surowego mięsa (najczęściej łososia, dorsza, tuńczyka). Marynuje się je w soku z cytrusów (zwykle z limonki), który ścina białko. Dodatki stanowią: cebula, papryczka chili i sól. Mowa o ceviche. Peruwiańską sałatkę podaje się z przystawkami: kukurydzą, awokado i słodkimi ziemniakami.

W kuchni żydowskiej tradycyjnym daniem z ryb jest gefilte fish. To karp na słodko w galarecie z dodatkiem rodzynków i migdałów. Serwuje się go na zimno. Natomiast ryba po grecku, rolmopsy, śledź w śmietanie z jabłkiem i smażony karp wigilijny to popularne rybne dania w kuchni polskiej (głównie kaszubskiej i pomorskiej).

Potrawy z ryb – czego spróbować?

Jak przyrządzić łososia, dorsza, tuńczyka czy sandacza? Przepisy z rybami w roli głównej udowadniają, że metod jest mnóstwo. Można je wędzić, piec, grillować, marynować, suszyć, smażyć. Jednym z najzdrowszych sposobów jest krótkie gotowanie w wywarze z warzyw. Czas przygotowania całej ryby wynosi ok. 45 minut, filetu – 20. Mięso nie może się rozgotować. Wówczas zachowa smak i nie będzie wysuszone. Z wywaru z ości, głów i płetw warto przygotować aromatyczną zupę lub sos. Całe ryby i filety można też gotować na parze.

Rarytasem są ryby pieczone w całości lub w kawałkach (filety i dzwonki). Zawierają mniej tłuszczu niż smażone. Żeby mięso się nie wysuszyło, pozostało soczyste, należy je piec w folii aluminiowej (w temperaturze 200°C). Ryb nie trzeba mocno przyprawiać. Większość gatunków wymaga dodania jedynie soli i pieprzu. Warto wiedzieć, że do ryby pasują takie zioła jak m.in. koperek, pietruszka i rozmaryn. Uwydatniają jej naturalny smak.

Ponadto ryby możemy dusić na małym ogniu w towarzystwie warzyw. Duszone danie jest zdrowsze niż potrawa z ryb smażonych, smaczniejsze niż gotowane. W restauracji Pod Baranem polecamy spróbować delikatnego sandacza w porach z suszonymi grzybami. To aromatyczne danie serwujemy w sosie śmietanowym przygotowanym na bazie demi glace, czyli esencjonalnego, mocno zredukowanego bulionu. Tak podany sandacz to prawdziwa uczta dla podniebienia! Co więcej, jego białe mięso jest źródłem pełnowartościowego białka zwierzęcego. Zawiera duże ilości witaminy D, witaminę B12 i selen.

Gościom restauracji Pod Baranem polecamy też spróbować węgorza w dwóch odsłonach: marynowanego w galarecie octowej i wędzonego przez naszego szefa kuchni. Te zimne zakąski zaspokoją gusta nawet najbardziej wybrednych smakoszy! Sztuki wędzenia Jan Baran nauczył się od Krzysztofa Jasińskiego, założyciela krakowskiego teatru STU. Co warto podkreślić, dobrze znamy dostawców ryb, które serwujemy w naszym lokalu. Pstrąga kupujemy w słynnej hodowli w Zawoi u podnóża Babiej Góry. Przygotowujemy go na trzy sposoby: marynujemy w occie, wędzimy we własnej wędzarni, zawijamy w liść kapusty i podajemy na garni warzywnym. Na uznanie zasługuje także wyśmienite turnedo z sandacza na sosie borowikowym. Przypadnie do gustu każdemu wielbicielowi ryb i grzybów.

Potrawy z ryb smażonych. Jak przygotować?

Wciąż popularnym sposobem przygotowania ryby do spożycia jest smażenie. Do tego celu używa się masła klarowanego (nie pali się w wysokich temperaturach), oliwy lub nierafinowanego oleju rzepakowego. Tłuszcz, na którym będziemy smażyć mięso, musi być bardzo gorący (ok. 180°C).

Żeby ryba miała chrupiącą skórkę, trzeba ją smażyć bez przykrycia, a wcześniej obtoczyć w mące. Popularna jest też panierka z bułki tartej. Filety rybne pozostaną wilgotne i delikatne, jeśli przed włożeniem na patelnię skropimy je sokiem z cytryny. Dodatkowo ten trik sprawi, że nie rozpadną się w trakcie smażenia.

Potrawy wigilijne – skąd się wywodzą i czemu jest ich aż 12?

Lista potraw na wigilię zmienia się w zależności od regionu Polski. Mieszkańcy centrum kraju rozpoczynają wieczerzę od zjedzenia zupy grzybowej, we wschodniej części i Małopolsce króluje barszcz czerwony. Polacy są zgodni co do jednego: na stole powinno znaleźć się 12 dań świątecznych. Dlaczego tyle?

Jakie są potrawy wigilijne?

Tradycja chrześcijańska nakazuje, aby na wigilijnym stole znalazło się 12 potraw. Prawdopodobnie ten zwyczaj ukształtował się na przełomie XIX i XX wieku. Wcześniej na tę okoliczność przygotowywano nieparzystą cyfrę lub liczbę dań (przodkowie wierzyli, że przynosi szczęście): siedem w rodzinach ubogich gospodarzy (7 to symbol całości i dni tygodnia), dziewięć (tyle jest chórów anielskich) w bogatych domostwach szlachciców zagrodowych, którzy mogli sobie na to pozwolić, jedenaście lub trzynaście u arystokracji.

Zgodnie z chrześcijańskim zwyczajem 12 dań wigilijnych ma przypominać o apostołach, którzy zasiedli z Jezusem do ostatniej wieczerzy (Judasz nie został uwzględniony). Natomiast według wierzeń ludowych ta parzysta liczba nawiązuje do miesięcy w roku (potrawy stanowią podziękowanie za każdy z nich). W trakcie wigilii należy skosztować wszystkich dań, aby zapewnić sobie szczęście. W przeciwnym przypadku w myśl przesądu – w nadchodzącym roku będzie nas prześladować pech.

Jakie są potrawy wigilijne popularne w Polsce? Na liście najbardziej typowych dań świątecznych znajduje się m.in.:

  1. barszcz z uszkami (wymiennie lub łącznie z zupą grzybową, a także: zupa borowikowa, zupa rybna, biały żur, zupa migdałowa);
  2. karp na różne sposoby;
  3. śledzie na wigilię na wiele sposobów;
  4. ryba po grecku;
  5. pierogi z kapustą i grzybami, pierogi z kiszoną kapustą lub pierogi z soczewicą i kaszą;
  6. sałatka jarzynowa z warzyw korzeniowych z majonezem;
  7. kutia, kluski z makiem, miodem i cukrem;
  8. kapusta z grochem, kapusta z grzybami;
  9. paszteciki, krokiety z kapustą i grzybami;
  10. kompot z suszu;
  11. makowiec w formie makownika, strucli z makiem lub strudla;
  12. pierniki i pierniczki, ciasta orzechowe.

Zestaw 12 potraw na wigilię zmienia się w zależności od regionu Polski, tradycji kultywowanych przez domowników i ich upodobań smakowych. Każda rodzina ma ulubione danie na wigilię i Boże Narodzenie, bez którego nie wyobraża sobie przeżywania grudniowych świąt. Niektórzy przygotowują nowoczesne dania wigilijne: mniej kaloryczne, bez glutenu, wersje roślinne tych tradycyjnych. Uogólniając, można powiedzieć, że na stole powinny znaleźć się dary pola, ogrodu i sadu oraz lasu i wody. Każdy coś symbolizuje.

Symbolika dań wigilijnych

Wieczerza wigilijna jest przepełniona symboliką. Znaczenie ma nie tylko liczba potraw, ale i ich rodzaj. Każde danie świąteczne ma chronić domowników przed brakiem jego składników w nadchodzącym roku. To przekonanie ma źródło w pradawnych obyczajach. Jednak nie każdy zdaje sobie sprawę, że przygotowując potrawy na świąteczny stół, przestrzega tradycji starszych niż historia chrześcijaństwa w Polsce. Warto więc poznać symbolikę dań wigilijnych, aby mieć świadomość, co było istotne w życiu naszych przodków.

W większości polskich domów pierwszą pozycją w wigilijnym menu jest czysty barszcz czerwony. To zupa znana od wieków w krajach Europy Wschodniej i Centralnej, zaś pierwsze wzmianki o barszczu z uszkami wypełnionymi grzybowym farszem jako o potrawie świątecznej pochodzą z XVI wieku. Żeby go przygotować, odpowiednio wcześniej gospodynie kisiły buraki. Zgodnie z przekonaniami przodków te warzywa zapewniają długowieczność (wierzyli, że ten, kto je spożywa, dożyje sędziwego wieku) i urodę. Buraki rzeczywiście są bardzo zdrowe. Zawierają betacyjany o działaniu przeciwutleniającym, które pomagają usuwać z organizmu szkodliwe wolne rodniki. Aby zachować te składniki, do gotujących się buraków warto dolać sok z cytryny.

Jaka jest potrawa wigilijna numer 1 w centrum Polski? Na Mazowszu uroczystą wieczerzę zaczyna się od zjedzenia zupy grzybowej (najlepiej przygotować ją z tych suszonych, które w trakcie powolnego gotowania będą uwalniały aromat i smak). Według tradycji ludowej dary lasu mają magiczną moc właśnie ze względu na miejsce i szybkie tempo wzrostu. Temu, kto spożywa je w wieczór wigilijny, mają zapewnić trzeźwość umysłu i siły witalne. Ponadto grzyby stanowią symbol połączenia świata żywych ze światem zmarłych (zapewniają przychylność duchów). W niektórych polskich domach w trakcie klejenia do jednego uszka wkłada się monetę. Osoba, której ono przypadnie, będzie cieszyć się powodzeniem w nadchodzącym roku.

Wśród potraw z ryb (symbolizują Jezusa i odradzanie się do życia) na świątecznym stole króluje karp w peerelowskim wydaniu (smażony w złocistej panierce) i karp po żydowsku (gefilte fish), gatunek zapomniany w pozostałe miesiące roku. Co ciekawe, tradycja jedzenia tej ryby w wigilię jest młoda: zaczęliśmy ją serwować po II wojnie zgodnie z hasłem “Karp na każdym wigilijnym stole w Polsce”, ponieważ był wówczas łatwo dostępny, tani i prosty w hodowli. Dziś, aby zapewnić sobie dobrobyt do następnych świąt, niektórzy domownicy wkładają jego łuskę lub ość do portfeli. Wierzą, że ten, kto spróbuje karpia, będzie żyć długo.

Inne potrawy wigilijne z ryb to ryba po grecku (usmażona, pokryta sosem z duszonej marchewki, pietruszki, selera, cebuli i koncentratu pomidorowego) i ryby smażone w panierce (dorsz, łosoś i pstrąg, które oznaczają post i oczekiwanie na narodziny Jezusa), a także śledzie tradycyjnie serwowane w oleju, sosie pomidorowym, occie lub śmietanie. W niektórych polskich domach ten gatunek ryby przygotowuje się inaczej. Nowoczesne danie wigilijne to np. śledzie z rodzynkami, orzechami włoskimi i granatem lub tatar ze śledzia.

Początkowo kompot z suszu (z samodzielnie zebranych latem owoców, a potem długo suszonych) był podawany jesienią i zimą do obiadu. Dziś to typowy wigilijny napój bezalkoholowy, najczęściej przygotowywany z jabłek (antonówek, które mają przynieść miłość i zdrowie fizyczne), śliwek (węgierek, które odpędzają złe moce), gruszek (odmiany klapsa, które zapewniają długie życie i dostatek) i moreli (sprowadzają szczęście). Niegdyś, w bogatych domostwach, do gotowania esencji z suszu dodawano jeszcze figi i rodzynki. Warto pić ten kompot nie tylko przez wzgląd na smak. Dobrze gasi pragnienie. Jest bogaty w błonnik pokarmowy, a także usprawnia procesy trawienne.

Zgodnie z wierzeniami ludowymi dania z makiem należą do najważniejszych potraw wigilijnych. Jeśli ich zabraknie na świątecznym stole, zgromadzonych członków rodziny może spotkać nieszczęście. Mak – podobnie jak zboże – w kolejnym roku ma przynieść przypływ pieniędzy i urodzaj (w czasach starożytnych symbolizował płodność), ponieważ jest rośliną, która zawiera tysiące nasion w makówce. To składnik m.in. ciast (makowca z ciasta drożdżowego lub krucho-drożdżowego), klusek z makiem (obowiązkowej potrawy na wigilię w Wielkopolsce, na Podlasiu i Podkarpaciu, przygotowywanej z makaronu typu łazanki i dodatków: migdałów, fig, owoców cytrusowych i kandyzowanych, rumu oraz mleka) i kutii. Najbardziej popularny rodzaj makowca w Polsce to makowiec zawijany (z lukrowanym i posypanym kandyzowaną skórką pomarańczową wierzchem).

Z kolei kutia to tradycyjne danie kuchni wschodniej, dawniej deser arystokracji i włościan. Obecnie przyrządzana głównie przez mieszkańców m.in. Lubelszczyzny, Białostocczyzny i Kresowian. Nie jest to elegancka potrawa wigilijna, która wyjątkowo atrakcyjnie prezentuje się na półmisku. To po prostu wymieszana stłuczona pszenica z ziarnami maku, mlekiem, bakaliami, rodzynkami, orzechami i miodem. Jednak trzeba przyznać, że stanowi pełną zdrowia słodycz. Obecność ostatnich dwóch składników kutii nie jest przypadkowa. Niegdyś wierzono, że miód ma nadprzyrodzone moce. Jako składnik dania na wigilię i Boże Narodzenie miał zapewnić domownikom przychylność duchów (ma to związek z przekonaniem, że tego wieczoru okolice domów nawiedzają bliscy zmarli). Z kolei orzechy – zgodnie z przesądem – miały chronić przed bólem, chorobami i wypadaniem zębów. Ponadto symbolizują tajemnicę i wróżbę (ze względu na skorupę).

Dawniej kapusta kojarzyła się z dostatkiem (gospodynie kisiły ją przed nadejściem zimy, przygotowując zapasy) i siłą, dzięki której przyroda i ludzie “budzą się” do życia, gdy przychodzi wiosna. Ma zapewnić witalność; dzięki niej ciało będzie zdrowe (stanowi źródło witamin i minerałów), a umysł trzeźwy. W polskich domach w wigilię podaje się kapustę kiszoną (nie kwaszoną) z grzybami lub grochem, który miał chronić przed świerzbem. To również składnik pierogów z kapustą i grzybami, uszek i łazanek.

Co roku na wielu wigilijnych stołach pojawia się też chleb, którego symbolika jest podobna do znaczenia opłatka wprowadzonego w X wieku w miejsce poświęconego pieczywa. To początek nowego życia (zboże jest źródłem życiodajnej mocy i plenności zwierząt i roślin, a więc dobrobytu), wspólnoty, bliskości i rodzinnego ciepła. Spożywanie chleba w czasie świątecznej kolacji ma zapewnić domownikom pomyślność w nadchodzącym roku. Ponadto pieczywo na wigilijnym stole przypomina zebranym o osobach ubogich, z którymi należy dzielić się tym, co posiadamy.

Natomiast pachnący miodem i przyprawami korzennymi, słodko-pikantny piernik był kojarzony z osobami o wyższym statusie społecznym. Na stoły w domach chłopów trafił dopiero w XIX wieku. Symbolizował dobrobyt i bogactwo, a dziś oznacza i zapowiada słodkie życie. Piernik jest ciastem twardym i suchym, a ze względu na dużą ilość przypraw korzennych i miodu cechuje się długą trwałością. Zanim pojawił się na wigilijnym stole, był wykorzystywany jako lekarstwo (wspomagał walkę m.in. z objawami przeziębienia i problemami ze strony układu pokarmowego), a nawet zagryzka do mocnych trunków zgodnie z powiedzeniem: „Kto nie pija gorzałki i od niej umyka, ten słodkiego nie godzien kosztować piernika”.

Dania świąteczne w Pod Baranem

Jeśli tego roku nie dysponujesz czasem, aby samodzielnie przyrządzić wszystkie potrawy wigilijne, skorzystaj z oferty świątecznej Pod Baranem w atrakcyjnych cenach. Nasi wykwalifikowani kucharze pod okiem szefa kuchni Jana Barana odciążą Cię w przygotowaniach do uroczystej wieczerzy. Skomponują tradycyjne świąteczne menu z uwzględnieniem preferencji Twoich i Twoich bliskich. W rezultacie zyskasz wolny czas dla członków rodziny, spokojną, domową atmosferę, a unikniesz niepotrzebnego stresu i nieporządku.

 

Oferujemy możliwość zamówienia m.in. zup wigilijnych, dań rybnych oraz świątecznych wypieków. Doświadczeni pracownicy kuchni Pod Baranem przygotują dla Ciebie esencjonalną zupę borowikową lub czerwony barszcz z uszkami z nadzieniem z prawdziwków. Te leśne grzyby wyróżniają się łagodnym smakiem i aromatem (w trakcie konsumpcji można wyczuć orzechową nutę). Polecamy też śledzie wigilijne i karpia po żydowsku, czyli gefilte fish. To ryba w galarecie na słodko, z rodzynkami i płatkami migdałów, podawana na zimno. W trakcie świętowania w rodzinnym gronie nie może zabraknąć słodkości. Rekomendujemy skosztować własnej produkcji makowca, ciasta orzechowego (sprzedawanych na sztuki) i piernika.

Dania z grzybów — dlaczego warto?

Dania z grzybów zachęcają do degustacji nie tylko aromatem. Naukowcy udowodnili, że te dary jesieni mają wartość odżywczą i pozytywny wpływ na zdrowie człowieka. To m.in. cenne źródło białka, nazywane leśnym mięsem. Dlaczego jeszcze warto jeść potrawy z grzybami?

Popularne dania z grzybów

Smażone, marynowane, suszone, pieczone, duszone. Polacy kochają jeść grzyby, mają wiedzę o gatunkach, a od sierpnia do października chętnie je zbierają. Warto pamiętać, aby w trakcie grzybobrania wybierać tylko te jędrne, nierobaczywe i kształtne, z całym kapeluszem i nóżką, aby móc dobrze ocenić kondycję i przydatność do spożycia.

Tylko trzy składniki wystarczą, aby przygotować pyszne danie z grzybów (rewelacyjnie komponują się z masłem i cebulą), np. maślaki czy borowiki na maśle (dla podkreślenia smaku warto posypać je natką pietruszki). Inne popularne potrawy z grzybami to m.in. jajecznica z kurkami, risotto z borowikami, polędwiczki dorsza z kurkami, makaron z grzybami w śmietanie. Polacy wykorzystują różne gatunki jako dodatek do farszu do pierogów, składnik sosów do gołąbków czy klusek śląskich i zup kremów.

Właściwości grzybów

Według niektórych osób potrawy zawdzięczają grzybom jedynie smak i aromat. Zdaniem zespołu specjalistów do spraw żywienia, mają również wartość odżywczą. Wyniki badań naukowców z ostatnich 20 lat dowodzą, że grzyby wykazują właściwości prozdrowotne. Mają działanie antynowotworowe (za sprawą polisacharydów) i antyoksydacyjne, a także obniżają poziom cholesterolu we krwi i chronią serce (dzięki lowastatynie). Ponadto wykazują właściwości przeciwcukrzycowe i przeciwbakteryjne, dbają też o wątrobę (ze względu na obecność polifenoli w składzie).

Wśród leśnych gatunków jako najzdrowsze grzyby wskazuje się borowiki, koźlarze czerwone i maślaki. Dostarczają organizmowi składników mineralnych, takich jak: potas, magnez i wapń, a w śladowych ilościach miedzi, żelaza i cynku. Grzyby to cenne źródło białka (z tego względu są nazywane leśnym mięsem). Młode zawierają więcej tego makroskładnika (jego poziom zmienia się nie tylko w zależności od wieku, ale i od gatunku; najwięcej białka znajdziemy w pieczarkach i borowikach).

Dary lasu dostarczają też witaminy A (najwięcej karotenu mają pomarańczowe kurki), B1, B2 oraz D, która nie występuje w innych produktach roślinnych. Co istotne, wartość odżywcza grzybów jest najwyższa tuż po zebraniu. Zatem najlepiej je przygotować i spożyć w dniu, w którym udaliśmy się na owocne grzybobranie. Pamiętajmy: można je przechowywać w lodówce przez maksymalnie 48 godzin.

Jak jeść grzyby?

Głównym składnikiem grzybów jest woda. Są więc niskokaloryczne i stanowią idealny element jadłospisu osób na diecie odchudzającej. Jednocześnie to produkt ciężkostrawny (z powodu chityny, której nie rozpuszczają kwasy żołądkowe) i niewskazany dla wszystkich. Grzybów leśnych nie powinny jeść dzieci do 10. roku życia, osoby, które są uczulone, starsze i cierpiące na choroby ze strony układu pokarmowego. W pozostałych przypadkach te jadalne dary jesieni nie mają złego wpływu na pracę wątroby.

Grzyby warto jeść w umiarkowanych ilościach, np. jako dodatek do potraw. Nie bez znaczenia jest to, z czym sąsiadują na talerzu. Aby nadmiernie nie obciążać układu pokarmowego, pozostałe przygotowane do spożycia produkty powinny być lekkostrawne. Możemy wybierać m.in. spośród ryżu, kaszy, warzyw na parze (niestrączkowych). Dodatkowo do obróbki cieplnej grzybów warto użyć ziół na trawienie, np. majeranku, kminku czy rozmarynu.

Co ważne, w trakcie spożywania potraw z grzybów nie powinniśmy pić alkoholu (popularna przekąska do mocnych trunków to m.in. marynowane pieczarki). Dlaczego? Napoje wysokoprocentowe ścinają zawarte w nich białko, co utrudnia funkcjonowanie żołądka. W konsekwencji możemy borykać się z dotkliwym bólem brzucha.

Dania z grzybami w Pod Baranem

Wszystkie grzyby, które wykorzystujemy w naszej kuchni, kupujemy na Starym Kleparzu. To najstarszy plac targowy w Krakowie (funkcjonuje nieprzerwanie od połowy XIV wieku). Można tam nabyć świeże i zdrowe produkty bezpośrednio od lokalnych producentów (np. sery, wyroby wędliniarskie, pieczywo, kasze i mąki na wagę), a także kwiaty i pamiątki z Polski oraz specjały kulinarne z różnych stron świata. Na Starym Kleparzu panuje wyjątkowa atmosfera, która każdego dnia przyciąga tłumy miejscowych i turystów.

Dania z rydzów

Rydze wyróżniają się wyjątkowym, niemal owocowym zapachem. Nietrudno je znaleźć, ponieważ żyją w symbiozie z sosnami. Trzeba zatem szukać w okolicy tych drzew iglastych. Popularne potrawy z rydzów to m.in. rydze marynowane w zalewie octowej, duszone i blanszowane. W restauracji Pod Baranem polecamy zamówić smażone na maśle rydze z patelni.

Dania z kurek

Kurka to pospolita nazwa pieprznika jadalnego. Ma łagodny smak z delikatną pieprzową nutą. Sprawdza się w sosach do dań mięsnych (jedna z popularnych potraw to schab w sosie kurkowym), w warzywnych zupach (np. krem z kurek), w połączeniu z makaronem i zestawieniu z rybą. Z sezonowego menu Pod Baranem rekomendujemy wybrać sandacza z kurkami. Poezja smaku!

Dania z borowików

Prawdziwek to najbardziej pożądany i popularny grzyb w polskiej kuchni, a sos borowikowy — znany dodatek do tradycyjnych potraw mięsnych (np. polędwiczek wieprzowych). Ma łagodnie grzybowy smak. Co ciekawe, w trakcie jedzenia można wyczuć orzechową nutę. W sezonie w Pod Baranem serwujemy kruchą i delikatną cielęcinę w sosie borowikowym przygotowanym na bazie demi glace, czyli mocno zredukowanego, esencjonalnego bulionu. Zapraszamy!

Rogale i gęsina na świętego Marcina — poznaj polską tradycję!

Pieczenie i jedzenie rogali świętomarcińskich oraz gęsiny to polska tradycja charakterystyczna dla obchodów dnia świętego Marcina. Co roku w okolicy 11 listopada w Poznaniu padają rekordy w liczbie sprzedanych tych popularnych wyrobów cukierniczych. Zgadniesz, ile sztuk rogali marcińskich zjadają Polacy?

Tradycja rogali świętego Marcina

Rogale świętomarcińskie to wyrób cukierniczy tradycyjny dla Poznania i niektórych części Wielkopolski. Jest nazywany najsłodszym symbolem miasta, a święty Marcin z Tours — dobroczynności (połowę płaszcza żołnierskiego oddał prawie nagiemu biednemu mężczyźnie). Niektórzy pochodzenie rogala wiążą z tradycją pogańską, która nakazywała składać bogom ofiary w postaci wołów lub ciasta uformowanego na kształt zwierzęcych rogów.

Zwyczaj pieczenia i spożywania rogali narodził się w drugiej połowie XIX wieku. 11 listopada 1981 roku podczas mszy, proboszcz parafii św. Marcina w Poznaniu nawoływał do naśladowania postawy świętego, co trafiło do serca wiernego o nazwisku Melzer, który był cukiernikiem. Przekonał on szefa do produkcji tych wyrobów. Zakład sprzedawał rogale bogatszym mieszkańcom, a biednych nimi obdarowywał.

Ten zwyczaj jest kultywowany do dziś w ramach obchodów dnia świętego Marcina — patrona jednej z głównych ulic w centrum Poznania. 11 listopada, w Narodowy Dzień Niepodległości (to jednocześnie data pochówku świętego), odbywa się festyn. Każdego roku poznaniacy i turyści zjadają wówczas ponad milion sztuk regionalnego przysmaku. Aby spróbować prawdziwego rogala marcińskiego z białym makiem, nie trzeba wybierać się w podróż do Wielkopolski. W restauracji Pod Baranem można się nimi zajadać do woli (sprowadzamy je dla gości prosto ze stolicy regionu).

Przepis na rogale Świętomarcińskie

Poznański rogal marciński jest wypiekany z ciasta na bazie margaryny, a udekorowany lukrem i pokruszonymi orzechami. W skład nadzienia wchodzi m.in.: biały mak z cukrem, orzechy, wanilia, rodzynki, owoce kandyzowane i margaryna. Masę makową nakłada się pomiędzy warstwy ciasta półfrancuskiego.

Istotne są nie tylko składniki, ale i masa wypieku. Waga tradycyjnego rogala świętego Marcina może wahać się między 150 a 250 gramów. Z kolei kształt tego wyrobu cukierniczego nawiązuje do podkowy, którą zgubił koń świętego. Na swojej drodze znalazł ją cukiernik i — zainspirowany jej wyglądem — upiekł ciasto właśnie o takiej formie.

Gęsina na świętego Marcina

Polska tradycja nakazuje, aby święto świętego Marcina uczcić rogalem i daniem z gęsi (w tym okresie ptactwo jest najlepiej umięśnione i zaczyna magazynować tkankę tłuszczową). Jaka jest geneza zwyczaju jedzenia gęsiny? Według legendy, święty nie chciał przyjąć stanowiska miejscowego biskupa. Przed wysłannikami papieża schował się w budynku gospodarczym, w którym hodowano gęsi. Ptactwo wydało kryjówkę głośnym gęganiem (wystraszyło się na widok człowieka). Ostatecznie święty przyjął sakrę.

Niegdyś 11 listopada oznaczał zakończenie roku pracy w gospodarstwie. Był dla służby dniem wolnym od pracy. Wówczas gospodarz organizował zabawę z wróżbami, tańcami i poczęstunkiem. Na stołach królowała gęsina. Dziś w niektórych polskich domach kultywuje się tradycję jedzenia dań z drobiu tego rodzaju. Gęś pieczona nadziewana jabłkami, półgęski, czyli dania z gęsiej piersi, a także gęsie podroby (np. wątróbka duszona z jabłkami i cebulą oraz żołądki w sosie chrzanowym lub koperkowym) to tylko niektóre dania przygotowywane na świętego Marcina.

Pierś drobiową (wędzoną, pieczoną lub grillowaną) najczęściej podaje się w towarzystwie konfitury z porzeczek lub żurawiny. Natomiast żołądki serwuje się z tłuczonymi ziemniakami — pyry to bowiem najpopularniejsze warzywo w Wielkopolsce. Osobom, które planują upiec gęś, szef kuchni podpowiada, żeby owoce jabłoni (przeznaczone do jej faszerowania) moczyć w słodkim czerwonym winie.

Potrawy z gęsi w Pod Baranem

W Pod Baranem pieczoną gęś można zjeść przez cały rok (zamówienie na to staropolskie danie dla 6 osób trzeba złożyć z jednodniowym wyprzedzeniem). W listopadzie podajemy ją w innym, wyjątkowym wydaniu: w towarzystwie knedli i modrej kapusty z rodzynkami przyrządzonej na czerwonym winie. Ponadto w dniu świętego Marcina (i nie tylko) polecamy popularne wyroby z gęsi, takie jak półgęsek z piersi gęsiej i foie gras. Pasztet ze stłuszczonej wątróbki kaczej i gęsiej to sztandarowe danie kuchni francuskiej. Można go serwować na ciepło i na zimno. Kolejną pozycją w karcie naszej restauracji, którą warto wziąć pod rozwagę, jest gulasz z gęsich żołądków. Wśród koneserów te podroby uchodzą za prawdziwe delikatesy!

Smaczne dania z cielęciny – dlaczego warto?

Jak wynika ze statystyk, dania z cielęciny rzadko goszczą na stołach Polaków, gdzie króluje głównie wieprzowina i drób. Przeciętny obywatel naszego kraju zjada rocznie jedynie 0,25 kg mięsa cielęcego. A szkoda, ponieważ jest niskokaloryczne i lekkostrawne, dostarcza cennych witamin i pierwiastków. Dlaczego jeszcze warto jeść cielęcinę?

Czym jest cielęcina?

Cielęciną nazywamy mięso pozyskane z bardzo młodych zwierząt (w wieku od 2 tygodni do 8 miesięcy), zwykle samców bydła ras mlecznych. Części cieląt ubitych między 8 a 12 miesiącem życia zalicza się do młodej wołowiny, a starsze (powyżej roku) już do wołowiny. Cielęcina wyróżnia się małą ilością mięśnia w porównaniu z kośćcem. Jest zaliczana do grupy mięs czerwonych, jednak ma jasnoróżowe zabarwienie (najbardziej cenione i pożądane przez koneserów tego gatunku), co wynika ze sposobu karmienia cieląt: mlekiem lub karmą zastępczą ubogą w żelazo.

Kruchość i delikatność. Takie cechy wyróżniają mięso cielęce zwierząt, które w momencie uboju żyły od 4 do 8 tygodni. Uchodzi ono za prawdziwy rarytas i produkt najlepszej jakości pod względem odżywczym, ponieważ do tego czasu cielęta są karmione głównie mlekiem matki. Mięso posiada więc charakterystyczny lekko kwaskowy zapach (kojarzący się właśnie z mlekiem), jest luźne i ma wodnistą konsystencję (produkt pozyskany ze starszych zwierząt jest ciemniejszy i twardszy).

Właściwości cielęciny

W Polsce mięso cielęce nie jest popularnym produktem i nieczęsto gości na naszych stołach. Jednakże ze względu na wyjątkowy smak i cenne wartości odżywcze warto je włączyć do jadłospisu. Jakie właściwości prozdrowotne cielęciny o tym przekonują?

Jest to mięso niskokaloryczne i chude (chudsze od wołowiny i wieprzowiny). Przykładowo, 100-gramowa porcja łopatki cielęcej dostarcza tylko 105 kcal i zawiera 2,8 g tłuszczu, podczas gdy łopatka wieprzowa posiada odpowiednio: 259 kcal i 21 g tłuszczu. Cielęcina prawie w ogóle nie ma tkanki tłuszczowej, ponieważ (jak wcześniej wspomnieliśmy) zwierzęta są ubijane w młodym wieku (nie zawierają tłuszczu międzymięśniowego, ich mięso ma kruchą strukturę). Najbardziej kaloryczny element to właśnie łopatka, a najmniej – udziec. Zawartość cholesterolu w mięsie cieląt jest porównywalna z poziomem tej substancji w drobiu (71 mg w 100 g).

Mięso cielęce jest lekkostrawne, więc nie stanowi obciążenia dla układu pokarmowego. Dietetycy i lekarze polecają je każdemu, kto dba o sylwetkę i zdrowie przez wzgląd na wysoką wartość odżywczą. To bardzo dobre źródło białka – 100-gramowy kawałek mięsa dostarcza ok. 20 g tego makroskładnika (z tego względu polecane jest sportowcom, w tym kulturystom, oraz osobom aktywnym fizycznie amatorsko). Cielęcina powinna znaleźć się też w menu dzieci i osób starszych. Powodem jest obecność w jej składzie kolagenu – budulca kości, zębów, ścięgien i skóry (do jadłospisu najmłodszych należy wprowadzać ją po 12. miesiącu życia).

Co więcej, cielęcina dostarcza witamin z grupy B, zwłaszcza tiaminy (B1), ryboflawiny (B2) i niacyny (PP), oraz minerałów: fosforu, potasu i cynku. Najbogatszym źródłem tych składników jest wątroba cielęca (zawiera też witaminę A i E). Ze względu na wysoki poziom żelaza ten gatunek mięsa powinny spożywać osoby, które zmagają się z niedokrwistością. Najwięcej tego pierwiastka mineralnego znajduje się w nerkach cielęcych.

Jak przygotować cielęcinę?

Wśród najsmaczniejszych elementów tuszy cielęcej wymienia się: udziec, nerkówkę i górkę, kark, mostek, łopatkę i nóżki. Te ostatnie, panierowane lub w galarecie, uchodzą za prawdziwy przysmak. Udziec możemy wykorzystać do przygotowania steka, zrazów albo pieczeni, a łopatkę (po połączeniu z bardziej tłustymi gatunkami mięs) przeznaczyć na kotlety mielone.

Jak przechowywać cielęcinę? Zaleca się ją mrozić (najlepiej duże porcje, nie pojedyncze kawałki, aby uniknąć wysychania mięsa) i przechowywać w zamrażarce nie dłużej niż 9 miesięcy. Proces rozmrażania powinien odbywać się stopniowo (w lodówce lub poza, w temperaturze pokojowej), bez użycia mikrofalówki lub gorącej wody. Po rozmrożeniu rozpakowane mięso możemy przechowywać (w pergaminie) w chłodziarce przez 3 dni, a jeśli je zamarynujemy, czas ten wydłuża się do tygodnia.

Odpowiednie przygotowanie cielęciny może sprawiać trudność, jednak efekt w postaci wyjątkowego smaku, wart jest wysiłku. To produkt delikatny, więc długotrwała obróbka cieplna (gotowanie, smażenie, grillowanie) negatywnie wpłynie na odczucia w trakcie konsumpcji. Jak wiemy, z powodu braku tłuszczu śródmięśniowego łatwo go wysuszyć. Cielęcinę trzeba umiejętnie przyprawić; wymaga użycia niezbyt wyrazistych ziół, które jej nie zdominują. Nierzadko wystarczy tylko sól i pieprz (odpowiedź na pytanie o to, kiedy solimy cielęcinę, brzmi: dopiero przed wyłożeniem na talerz, jeśli ją smażymy). Smak mięsa doskonale uzupełniają takie przyprawy jak majeranek, lubczyk, bazylia i estragon.

Dania z cielęciny w menu Pod Baranem

Jako najbardziej znane danie z cielęciny podaje się sznycel wiedeński. Smaży się go, po panierowaniu w bułce tartej, niemal bez użycia tłuszczu, a podaje w towarzystwie sałatki ziemniaczanej. Inne popularne dodatki to: pieczone ziemniaki, makaron warzywny czy kluski. W menu Pod Baranem znajdziesz również kilka innych potraw z cielęciny.

Ten gatunek mięsa idealnie komponuje się ze szlachetnymi grzybami. Propozycja szefa kuchni naszej restauracji, pana Jana Barana, to pieczeń cielęca w borowikach, które mają typowy grzybowy smak, który określa się jako “łagodny”. Czasem w trakcie konsumpcji można wyczuć orzechową nutę.

Potrawy z jagnięciny – niepowtarzalne walory tego mięsa

Jagnięcina jest jednym z najzdrowszych gatunków mięs. Można przytoczyć wiele argumentów potwierdzających to stwierdzenie. Mięso jagnięce dostarcza organizmowi cennych składników odżywczych, wykazuje działanie antynowotworowe i pobudza metabolizm. W smaku jest soczyste i delikatne, dlatego jesteśmy przekonani, że potrawy z jagnięciny podbiją twoje kubki smakowe. Zajrzyj do menu Restauracji pod Baranem!

Czym jest jagnięcina?

Mianem jagnięciny określa się mięso baranów i owiec pozyskane przed ukończeniem przez zwierzęta pierwszego roku życia. W Polsce jest kojarzona głównie z Podhalem, gdzie najłatwiej kupić ją w sklepach i bezpośrednio od hodowców, a potrawy z jagnięciny znajdują się w kartach wielu lokalnych restauracji.

Mięso dobrej jakości ma bladoróżowe zabarwienie (im jaśniejszy kolor, tym młodsze było jagnię), a na wierzchu białą, cienką warstwę tłuszczu (ciemna barwa i żółty odcień tłuszczu świadczą o tym, że pochodzi ze starszych zwierząt niż roczne lub nie jest świeże). Poza tym jagnięcina cechuje się miękką i sprężystą strukturą.

Po obróbce termicznej nadal jest krucha i soczysta. Nie wysycha, ponieważ zgromadzony w niej tłuszcz nie rozpuszcza się, tylko pozostaje wewnątrz mięśni. Jego zawartość w jagnięcinie jest porównywalna z wołowiną i wieprzowiną (i uzależniona od takich czynników jak część tuszy, wiek zwierzęcia i sposób hodowli). Najbardziej tłusta partia jagnięciny to łopatka, najchudsza – udziec.

Smakiem i zapachem (jest specyficzny) jagnięcina przypomina mięso sarnie. Na jej walory wpływa, tak jak w przypadku dziczyzny, którą również serwujemy w Restauracji pod Baranem, dieta (po 4. miesiącu życia owce i barany żywią się górską roślinnością), sposób i miejsce hodowli. Zwierzęta nie tłoczą się w ciasnych klatkach czy budynkach gospodarczych, ale swobodnie przemieszczają po halach, dlatego też ich mięśnie są dobrze rozwinięte.

Jako prawdziwy rarytas uznaje się jagnięcinę mleczną, która jest pozyskiwana z bardzo młodych owiec i baranów (które nie ukończyły 4. miesiąca). Dlaczego? Do tego momentu życia zwierzęta żywią się wyłącznie mlekiem matki, dzięki czemu ich mięso jest najbardziej wartościowe pod względem odżywczym. Ponadto jego zapach jest bardziej subtelny, a smak delikatny.

Wartości odżywcze jagnięciny

Spożywając mięso jagnięce, dostarczamy organizmowi wysokiej jakości składników odżywczych. Jest ono uznawane za jedno z najzdrowszych gatunków. Dietetycy zalecają włączenie jagnięciny do menu małych dzieci, rekonwalescentów, osób starszych oraz uprawiających sport (rekreacyjnie i zawodowo). To produkt lekkostrawny. Nie powoduje alergii pokarmowych, może więc stanowić alternatywę dla innych mięs w jadłospisie osób uczulonych.

Jagnięcina stanowi też źródło białka, czyli istotnego materiału budulcowego, i niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych. W jej skład wchodzą takie minerały jak wapń, żelazo, cynk, sód i miedź. Co więcej, zawiera witaminy z grupy B (to jest: witaminę B1, B2, B6 i B12 oraz kwas foliowy), które są niezbędne do prawidłowej pracy układu nerwowego. Składniki te przeciwdziałają chorobom ze strony układu krążenia (zapobiegają gromadzeniu się homocysteiny, której wysokie stężenie w organizmie podnosi ryzyko rozwoju schorzeń tego układu) i usprawniają metabolizm węglowodanów.

Właściwości prozdrowotne jagnięciny

Co ciekawe i bardzo ważne z punktu widzenia profilaktyki raka, mięso jagnięce zawiera 30 razy więcej kwasu orotowego niż wieprzowina, drób czy wołowina. Obecność tego organicznego składnika wpływa na właściwości antynowotworowe jagnięciny. Ośrodki naukowe wykazały, że jest on zdolny do hamowania powstawania i rozwoju raka piersi, raka jelita grubego oraz raka wątroby (w tym ich złośliwych odmian).

Wśród innych właściwości prozdrowotnych jagnięciny wymienia się regulowanie przemiany materii i zmniejszenie stężenia cholesterolu (LDL) we krwi. To z kolei zasługa obecności kwasu linolowego, ważnego elementu zbilansowanej diety. Ponadto składnik ten przyczynia się do zmniejszenia się poziomu tkanki tłuszczowej w organizmie i opóźnienia powstania zmian miażdżycowych.

Popularne potrawy z jagnięciny

W Restauracji pod Baranem masz okazję zasmakować potraw z dziczyzny, cielęciny, jak i dań z jagnięciny (mięso dobrze komponuje się zarówno z ziemniakami, jak i ryżem, kaszą czy pieczywem). W naszym menu znajduje się m.in. biodrówka jagnięca w sosie przygotowanym na bazie demi glace, czyli esencjonalnego, mocno zredukowanego bulionu. Mięso pochodzi z przedniej części odcinka krzyżowego zwierzęcia, jest jednym z najbardziej kruchych kawałków jagnięciny. Po przygotowaniu wręcz rozpływa się w ustach! Kotleciki jagnięce to nie tylko prawdziwa uczta dla kubków smakowych, ale i przyjemność dla oczu. Ze względu na obecność tłuszczu mięso jest delikatne i soczyste. Wystające kostki umożliwiają podanie go na talerzu w wykwintny sposób, a gościom ułatwiają częstowanie się.

Przed przystąpieniem do obróbki termicznej mięso jagnięce warto zamarynować na sucho lub mokro. W efekcie będzie bardzo kruche. Najczęściej szefowie kuchni nacierają je grubo mieloną solą i innymi przyprawami; można też zastosować mieszaninę (składniki przykładowej marynaty to: oliwa Z oliwek, pieprz cytrynowy, ocet winny i cebula, która została drobno posiekana). z jagnięciną dobrze współgrają takie zioła jak m.in. rozmaryn, majeranek i cząber (podkreślają jej oryginalny smak).

Mięso jagnięce można przygotowywać na wiele sposobów: łopatkę zmielić, następnie grillować jako dodatek do burgerów, kotlety z udźca czy polędwiczki smażyć, a mostek i karkówkę dusić pod przykryciem. Żeberka i udziec jagnięcy z kością warto upiec w piekarniku. Ponadto na tym mięsie można gotować bardzo aromatyczne zupy (np. rosół jagnięcy).

Sprawdź również: Dania z wołowiny – smaczne potrawy z naszej restauracji